Licencjonowany przewodnik Krakowski - zwiedzanie Krakowa - Oprowadzanie po angielsku - Przewodnik po Krakowie - przewodnik-krakowski.aq.pl


Przewodnik Krakowski
Zanim odwiedzisz Pragę, Paryż czy Rzym, przyjedź do Krakowa
i zobacz, z czego możesz być dumny.

Rozmaitości

Grupa, która przeczytała Żółtą ciżemkę

2015-06-16 18:03:46

Będąc z grupą dzieci w Kościele Mariackim opowiadanie o ołtarzu przeważnie kończę tak:
- W XIXw., czyli ponad sto lat temu, odkryto tu coś bardzo ciekawego. Rozbierano wtedy cały ołtarz, żeby go odnowić i niespodziewanie znaleziono za nim malutki bucik. Był za mały, żeby należeć do dorosłego, a dodatkowo wykonany był z bardzo drogich materiałów. Jak myślicie, do kogo należał?
Tu padają odpowiedzi:
- Do św. Jadwigi, do jakiegoś dziecka, do syna króla itp.
A jaka jest prawidłowa odpowiedź? Nikt nie wie. Ale mamy piękną książkę, która opowiada, co mogło się kiedyś w Krakowie wydarzyć i jak taki bucik mógł trafić za ołtarz. To Historia żółtej ciżemki autorstwa Antoniny Domańskiej.

Jej akcja rozgrywa się w okolicach Krakowa, potem w samym mieście, za panowania Kazimierza Jagiellończyka, w czasach, gdy Wit Stwosz rzeźbił ołtarz. Bohaterem jest Wawrzek, który jako dziecko gubi się w lesie i zostaje porwany przez wędrownych cyrkowców. Uciekłszy od nich i nie znając drogi do swojej wsi, wędruje do Krakowa, gdzie jego los odmienia się na lepsze. Dzięki swojemu talentowi rzeźbiarskiemu Wawrzek zostaje pomocnikiem Wita Stwosza i wraz z innymi artystami pracuje nad Ołtarzem Mariackim.

Jak widać, akcji w książce nie brakuje. Pamiętam, że jako dziecko (chyba w IV klasie) czytałam ją z zapartym tchem i nawet sama zabierałam się za napisanie podobnej powieści. Teraz będąc przewodnikiem mogę docenić również rzetelność autorki w opisie Krakowa. Antonina Domańska w Krakowie mieszkała, w rodzinie miała historyka sztuki i architekta, a wśród przyjaciół wielu miłośników Krakowa i być może dzięki temu przedstawiła Kraków w XV wieku naprawdę realistycznie, nie popełniając błędów, które zdarzają się wielu autorom powieści historycznych.

Kościół Mariacki w Krakowie


Niestety, dzieci dzisiaj zwykle Historii żółtej ciżemki nie znają. Dopiero kilka tygodni temu po raz pierwszy miałam przyjemność oprowadzać grupę, która tę książkę czytała. Domyśliłam się tego już na początku wycieczki, w katedrze, kiedy okazało się, że kojarzą Jana Olbrachta.
- To starszy brat Zygmunta Starego - pierwszy raz wyjaśniałam nie ja, a jedna z dziewczynek.
Potem w Kaplicy Świętokrzyskiej opowiadam o "ojcu królów"  - Kazimierzu Jagiellończyku, a grupa już wiedziała, że to ten, który panował, gdy Wit Stwosz rzeźbił ołtarz. Dla mnie ich wiedza była dużą pomocą, bo mogłam do niej swobodnie nawiązywać i nadawała kontekst mojemu opowiadaniu. Pokazałam im, gdzie był warsztat Stwosza, zobaczyliśmy ołtarz i figurę biskupa, któremu Wawrzek musiał "podać" pastorał, a jedną z największych atrakcji okazał się nóż do karania złodziei, bo takim nożem obcięto może ucho Czarnego Rafała, czarnego charakteru książki. Całość wycieczki była bardzo udana, a gdybyśmy mieli więcej czasu, mogłabym im pokazać jeszcze i inne miejsca znane z lektury, np. kościół bernardynów albo dom Długosza.

Wniosek jest taki: czytanie Żółtej ciżemki jest świetnym przygotowaniem do zwiedzania Krakowa. Jeśli nawet uczniowie nie zapamiętają wszystkiego z historii (a historia miała być piętą Achillesową wspomnianej grupy, jak uprzedził mnie ich wychowawca), to na pewno zapamiętają choć trochę z tak wciągającej książki i będą sami czekali, aby na własne oczy zobaczyć miejsca w niej ukazane.



Kategoria: